Pewnie zgodzicie się ze mną, że szczególnie latem nic tak pięknie nie zdobi naszego ciała jak jego zdrowy i promienny blask. Pisałam Wam już o rozświeltaczu Mary-Lou Manizer z The Balm, który przepięknie rozświetla nie tylko szczyty kości policzkowych ale również całe ciało, ale dzisiaj chcę Wam przedstawić pewien świetny produkt specjalnie dedykowany do nadania blasku całemu ciału, a jest to NUXE HUILE PRODIGIEUSE OR suchy olejek ze złotymi drobinkami.
 |
NUXE HUILE PRODIGIEUSE OR SUCHY OLEJEK Z DROBINKAMI
|
Konsystencja i nakładanie
Konsystencja tego produktu jest nietypowa, bo jest to suchy olejek. Co to znaczy? Zaraz po nałożeniu na rękę konsystencja jest oleista, natomiast po rozprowadzeniu na skórę, cała tłustość znika a nasze ciało pokryte jest mnóstwem przepięknie migoczących bursztynowych drobinek.
 |
NUXE HUILE PRODIGIEUSE OR SUCHY OLEJEK Z DROBINKAMI
|
Trwałość oraz zapach
Naprawdę nie wiem jak to możliwe ale olejek z Nuxe jest niesamowicie trwały! Drobinki nie ścierają się i nie migrują, gdzie im się żywnie podoba ;) A testowałam go w wielu ekstremalnych warunkach, np wesele, sylwester czy tegoroczne polskie "tropiki". Przez cały czas bursztynowe drobinki pięknie zdobiły moje ciało.
Zapach to kwestia indywidualna, więc nie każdemu może przypaść do gustu, bo w tym przypadku jest bardzo specyficzny. Mi osobiście nie przeszkadza i nie wiem dlaczego, ale gdy go wącham, to na myśl przychodzą mi jakieś ekskluzywne orzechy ;)
Olejek z Nuxe przepięknie podkreśla letnią opaleniznę. Szczególnie uwielbiam używać go na nogi. Dzięki tym bursztynowym/złotym drobinkom skóra wygląda na zdrową, świeżą i promienną.
Opakowanie, pojemność, wydajność
Nie mogę tutaj nie wspomnieć o przepięknej, szklanej buteleczce ze złotą zatyczką, jest bardzo elegancka, z resztą same widzicie:). Ja mam ją o pojemności 100 ml i naprawdę nie wiem kiedy ją wykończę. Wiem, że istnieje także druga wersja tego olejku, ale bez drobinek.
Dla zainteresowanych podaję również skład olejku Nuxe:
Huiles de Bourrache 1%, Amandes Douces 5%, Millepertuis 7% et Camélia 2%, Vitamine E 1%, Cylomethicone, octyldodecanol, caprylic/capric triglyceride, isodecyl neopentanoate, isononyl isononanoate, hypericum perforatum (hypericum perforatum extract), prunus dulcis (sweet almond oil), ethylhexyl methoxycinnamate (octinoxate), camelia oleifera(camellia oleifera extract), borago officinalis (borage seed oil), butyl methoxydibenzoylmethane, parfum (fragrance), tocophenol.
Macie jakieś swoje ulubione "świecidełka" do ciała? A może miałyście styczność z olejkiem Nuxe?
Dajcie znać jakie są Wasze wrażenia:)
Do następnego! Pa! :)
O jaki ślicznotek. Czytałam już o nim sporo pochlebnych recenzji. Ja swojego czasu miałam olejek rozświetlający z Pat&Rub, był boski. Zużyłam ponad pół butelki, ale został u mojego byłego... chyba go już nie odzyskam :D buziaki :*
OdpowiedzUsuń;D Ciekawe - olejek z historią :)
UsuńMam podobny olejek tyle że z Pat&Rub i jestem nim zachwycona :)
OdpowiedzUsuńO to pewnie ten o którym wyżej pisała Ruda! :)
UsuńNa pewno bo jest chyba jeden:D
UsuńNie mam żadnych ulubionych kosmetycznych świecidełek. Ten Twój pięknie skrzy :D
OdpowiedzUsuńO tak, jest piękny!:)
UsuńJa również dziękuję ;) Podoba mi się u Ciebie, więc zostaję ;)
UsuńDziękuję !!:) Bardzo miło czytać mi takie komentarze:) To dla mnie bardzo ważne, aby Czytelniczkom to miejsce się podobało a takie komentarze dodają mnóstwo energii do dalszej pracy i rozwoju bloga! :) Dziękuję!! :)
UsuńJa nie mam żadnego takiego kosmetyku, ale widzę że ten olejek fajnie wyglada na skórze :)
OdpowiedzUsuńMa w sobie ,,to coś" :)
UsuńZazdroszczę tego olejku ;) Polowałam na niego już dawno, potem o nim zapomniałam - może skuszę się w następne wakacje ;).
OdpowiedzUsuńRacja, podczas wakacji staje się niezbędnikiem, chociaż taki produkt sprawdza się przez cały rok:)
UsuńPosiadam miniaturkę jednak jeszcze jej nie używałam :P
OdpowiedzUsuńMiniaturka może się okazać świetnym rozwiązaniem na jakieś większe wyjścia :)
UsuńJuż go miałam w koszyku (zestaw: wersja zwykła i miniaturka tego), ale ostatecznie odłożyłam, bo mam podobny produkt - mgiełkę po opalaniu z AA z drobinkami. Ale myślę, że w przyszłym roku będzie w końcu mój! ; )
OdpowiedzUsuńWarto, bo daje trwały i piękny efekt :)
UsuńKOCHAM <3
OdpowiedzUsuńZużyłam już 2 butelki. Teraz mam Pat&Rub, ale... żaden nie pobije NUXE
O to widzę, że naprawdę obdarzyłaś go wielką miłością :)
UsuńNie używam takich kosmetyków :))ale ten pięknie się błyszczy i rozświetla :)
OdpowiedzUsuńTak, blask ma przepiękny:)
UsuńMam wersję "bezdrobinkową" i ciągle zapominam używać. ;/
OdpowiedzUsuńBezdrobinkowa jest bardziej uniwersalna a więc koniecznie musisz ją wypróbować! :)
Usuńchciałabym go przetestować :)
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam go mieć, może w przyszłym roku na lato :) w tym roku używałam złotego balsamu z AA
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawy ten olejek
OdpowiedzUsuń